Dywinacja w magicznej perspektywie

Magia to nauka i sztuka powodowania zmian w zgodzie ze swoją Wolą” – tak mówił o niej Crowley i sami podobnie zdefiniowaliśmy ją w tekście Kim jest Mag? na naszej stronie. Czy można zatem zakwalifikować dywinację – która ma jedynie przewidywać wydarzenia, a nie je powodować – jako praktykę magiczną?

Pliniusz Stary w swojej Historii Naturalnej (ks. 30, rozdz. 5) parafrazuje definicję magii legendarnego potomka Zoroastra, uważanego za jednego z ojców tradycji magicznej, w sposób następujący: “Jak rzekł Ostanes, jest kilka rodzajów magii. Praktykuje się ją dywinując z wody, z kulek, za pomocą powietrza, gwiazd, świateł, misek, siekier i na wiele innych sposobów, za pośrednictwem których przewiduje się nadchodzące wydarzenia, a poza tym również rozmawiając ze zjawami i duchami zmarłych [dosł. ‘z zaświatów’ według łacińskiego oryginału]”. Podobnież w pewnym niezatytułowanym tekście z asyryjskich glinianych tablic mówi się o tym, jak Enmeduranki (znany również jako Enoch), król Sippar, po wstąpieniu do niebios otrzymał od bogów wiedzę magiczną, ze szczególnym akcentem nałożonym na dywinację. Nawet Bansensiukai, japoński podręcznik ninjitsu, naucza o dywinacji, bo choć sami ninja jej nie ufali, to chińscy generałowie na niej polegali tak bardzo, że z jej pomocą można było przewidzieć ich ruchy podczas wojen.

Skąd tak wielki nacisk na praktykę, która ma jedynie pokazywać przyszłość? Otóż jak wielokrotnie zostało już napisane, magia to sztuka królewska. Jeśli jesteś doświadczonym magiem to wiesz – a jeśli nie, to nie powinno być ci ciężko to sobie wyobrazić – że im dłużej korzystasz z magii, tym mniej jej potrzebujesz. W końcu czy królowi o pełnym skarbcu trzeba jakoś poprawiać swoje życie? Czy magia może zapewnić mu coś (poza oświeceniem), czego nie mógłby dostać prościej materialnymi sposobami? Otóż, tak – wiedzę o przyszłości. Albowiem nieważne jak wielkie masz bogactwo, złe inwestycje mogą bardzo łatwo cię go pozbawić; i tutaj w grę wchodzi dywinacja. Gdy masz już moc i władzę, nie potrzebujesz magii aby powodować zmiany, lecz by wiedzieć jakie zmiany powodować.

Dywinacja to nie jest jednak zaawansowane narzędzie. Przeciwnie, to podstawowa praktyka; i dobrze, bo na początku tej drogi szczególnie niebezpiecznym jest działać w ciemno. Niemniej, choć efektywna, to mało efektowna, przez co początkujący jej użyteczności często nie doceniają. Miej to więc na uwadze, iż magia to nie tylko barwne rytuały i dziwne stany transowe. Dywinowanie jest bardzo subtelnym doświadczeniem, natomiast jego wyniki mogą być przełomowe dla twojego całego życia. Dlatego już od samych początków zaleca się jej ćwiczenie. Z drugiej strony, choć wiele podręczników sugeruje praktykowanie jej codziennie, jest to raczej mało realistyczny cel – cóż bowiem się zmienia z dnia na dzień?

Przewidywanie przyszłości to jednak nie jedyna funkcja metod dywinacyjnych. Można nimi pozyskiwać wszelakie informacje, tak odnośnie jutra, jak i dnia dzisiejszego czy wczorajszego. Tak odnośnie innych ludzi i zewnętrznych wydarzeń, jak i nas samych. Poznawać to co na Ziemi, i to co w Niebiosach. To co jawne, i to co ukryte. Proste, i złożone. Prawdopodobne, i kompletnie nieprzewidywalne. Ale niestety – bądź stety – tak samo i dobre, i złe. Można oczywiście przewidzieć wiele szkód i im zapobiec, lecz gdy sprawa dotyczy innych osób, pojawia się etyczne pytanie: Czy powiedzieć prawdę, czy to, co chcą one usłyszeć? W końcu możesz się pomylić, a wówczas negatywną przyszłość mogą przyciągnąć same, czyż nie? To możliwe; jestem natomiast zdania, że prawda jest ponad wszystkim. Jest jednak jeszcze coś, co może zdusić tego typu problemy w zarodku.

Każda praktyka dywinacyjna zaczyna się od sformułowania pytania. Czego właściwie chcesz się dowiedzieć? Co jest celem twoich działań? Dobrze to przemyśl, bo ten pozornie błachy wstęp ma ogromną wagę. Najgorszy błąd jaki popełniają początkujący, to zadawanie nieodpowiednich pytań. W dywinacji, tak jak przy wykrywaniu kłamstw, sygnały jakie otrzymujemy zawsze odnoszą się bezpośrednio do tego, o co pytamy. Przede wszystkim, zapisz sobie w pamięci słowo “jeśli”. Jeśli bowiem brak go w twoim zapytaniu, to najprawdopodobniej oddajesz swoją wolę w ręce przeznaczenia. Innymi słowy, jeżeli twoje pytanie brzmi np. “Co mnie spotka w ciągu kolejnych 3 tygodni?”, odpowiedź nie tylko będzie przewidywać wydarzenia zewnętrzne, ale i wszystkie twoje reakcje na owe wydarzenia. Gdy otrzymasz więc odpowiedź na takie pytanie, nie będzie łatwo zmienić pokazanej przyszłości.

Gdy natomiast pytanie sformułujesz w ten sposób: “Co mnie spotka w ciągu kolejnych 3 tygodni, jeśli w żaden sposób nie zmienię swojego postępowania?” – zostawiasz sobie furtkę do odmienienia przyszłości. Poza tym, czyż nie jest to bliższe temu, jak normalnie podejmujemy decyzje? Albowiem “jeśli-to wtedy”, tj. tzw. “twierdzenie warunkowe”, to podstawowa logiczna formuła, z której korzysta się choćby w programowaniu czy szachach. Zwykle szukamy porady nie z braku opcji, lecz z ich nadmiaru. W ten sposób możesz więc zadać wiele pytań odnośnie danej sytuacji i sprawdzić, wyniki którego z rozwiązań będą dla ciebie najkorzystniejsze. Jeśli zaś żadne nie pokazało pożądanego scenariusza, bądź faktycznie kompletnie nie wiesz co zrobić, zawsze możesz zadać pytania bazujące na słowie “aby”, np. “Jakie działania muszę wykonać, aby osiągnąć…?”

W pytaniach istotny jest też kontekst. Wszystkie kluczowe elementy, których zapytanie się tyczy, muszą być konkretne. Tak jak przy pisaniu powieści, trzeba zidentyfikować czas, miejsce i postacie omawianych wydarzeń. Dlatego też wróżki zwykle pytają o imiona (a czasem również nazwiska) i daty urodzenia osób, których tyczy się ich wróżba. Co może być drobnym szokiem, to iż są to kompletnie zbędne informacje. “Konkretne” niekoniecznie znaczy “szczegółowe”. Dla maga wystarczy określenie “ta osoba”, pod warunkiem, że w umyśle przypisze się mu odniesienie do konkretnego człowieka, o którym myśli mag czy klient. Prośba o tego typu dane jest więc zbędną rytualizacją i naruszeniem prywatności, o ile nie służy dodatkowo czemuś jeszcze; datę urodzenia można wykorzystać np. do prostej dywinacji astrologicznej, chociaż doświadczony dywinator powinien być w stanie tego wszystkiego dowiedzieć się samemu.

Dobre pytania to połowa sukcesu. Drugą część stanowi odczyt otrzymywanych informacji. Chwila, czy czegoś nie pominąłem? A co z medium? Widzicie, metoda dywinacji jest kompletnie nieistotna. Istnieje wiele form tej praktyki, jak zresztą było już zacytowane wyżej, bazujących na różnych narzędziach. Do najpowszechniejszych współcześnie zalicza się między innymi dywinację runiczną, I-Ching, geomancję, magię wizyjną (ang. scrying) i oczywiście Tarot. Powstrzymam się jednak od opisywania ich tutaj; Tarot podpowiada mi, że o niektórych pojawią się teksty w przyszłości. Tymczasem kończąc tę dygresję: Wszystkie te narzędzia są tylko pomocą dla maga w odczycie otrzymanych informacji i nie noszą żadnej magii same w sobie (wyjątkiem są runy, to jednak, znów, historia na inny wieczór). Jak odczytywać przekaz – zależne będzie w dużej mierze od stosowanej metody. Jeden element jest z kolei uniwersalny dla wszystkich tych praktyk i jest to odpowiedź na pytanie: Co jest źródłem tego przekazu?

W pierwszej kolejności trzeba stwierdzić, iż nie wszystkie formy prekognicji można zjednać z dywinacją. Podpowiedź tkwi w fakcie, że słowo “dywinacja” (łac. “divinatio”) pochodzi od łacińskiego “divinus”, co znaczy “Boskość”. Według jednej z definicji, rozróżnia się praktyki typu mancji i skopii, gdzie pierwszy tyczy się proroctwa poprzez duchowe wpływy, a drugi na bazie zwyczajnej fizycznej obserwacji. Za przykłady można podać nekromancję, czyli wzywanie zmarłych, oraz horoskopię, bazującą na suchych obliczeniach ruchu planet. Aczkolwiek jeśli przyjrzemy się im bliżej, to nekromancji brak natchnienia, zaś horoskopia nie może bez niego funkcjonować, gdy przychodzi do interpretacji otrzymanego układu świateł sklepienia, i wobec tego druga prędzej spełnia ów niezbędny warunek dywinacji. Natchnienie to współcześnie określamy terminem

Intuicja to nieświadomy, acz nie irracjonalny (choć tak określał ją Jung), wysoki proces kognitywny. Jest to innymi słowy wyższa forma inteligencji, tak złożona, że z naszymi ograniczonymi mózgami nie jesteśmy w stanie świadomie przetworzyć wszystkich logicznych operacji jakie wykonuje, co skutkuje otrzymaniem – nierzadko w sposób nagły i z poczuciem pewności – jedynie ich efektu końcowego. W terminologii okultystycznej jest to podszept naszego Świętego Anioła Stróża, tak więc dywinacja, jak zaznaczyliśmy powyżej, to praktyka nawiązywania kontaktu z Boskością poprzez łączność z Wyższą Jaźnią, kabalistyczną Neszamą. I tak, wraz z praktyką, słyszymy ów głos coraz lepiej, co ostatecznie pomaga w osiągnięciu Wiedzy i Konwersacji. Biorąc to pod uwagę, a także iż starożytni uważali dywinację za wielce istotny (jeśli nie najistotniejszy) element praktyki Maga, po raz kolejny wykazujemy, że rdzeniem naszej sztuki jest teurgia.

Doszliśmy zatem do wniosku, że w dywinacji, intuicja to wszystko, cała reszta to tylko pomoce w przetłumaczeniu ekstremalnie abstrakcyjnego przeczucia na konkretny świadomy proces myślowy. Naturalnie, każde z narzędzi stanowi swoistą strukturę arbitralnie powiązanych symboli i znaczeń. Fundament takiego modelu stanowi narzucenie ograniczeń dla abstrakcyjnego umysłu, w celu zredukowania możliwych znaczeń do ilości jaką można objąć ludzkim rozumem, ale i która jednocześnie daje wystarczającą swobodę wyrazu dla naszego Geniusza. To wiedząc, wiesz wszystko, czego potrzeba do tej praktyki, więc zrelaksuj się, wycisz i podążaj za jego Słowem.

 


Autor: Frater L.V.X.

4 comments

  1. koles · April 16

    no i bardzo dobre podsumowanie. z tego tez wzgledu czesto chcac zasiegnac porady dywinacji, odpowiedz pojawia sie w glowie jeszcze zanim siegniemy po narzedzie…

    Like

  2. Seraf · April 18

    Mam nadzieję że napiszesz artykuł o runach, o wróżeniu z nich i magii runicznej.

    Like

    • Ipsissimi · April 19

      Obawiam się, że z nich wszystkich to temat, z którym mam akurat najmniej doświadczenia, natomiast może uda się kogoś innego do tego nakłonić. Nic nie obiecuję!

      Like

Napisz Wiadomość | Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s