Dywinacja: Tarot

tarot-4819137_1280

Na początku pozwolę sobie uprzedzić, że jeśli nie masz go jeszcze na swoim koncie, koniecznie przeczytaj poprzedni tekst o dywinacji, albowiem stanowi on wprowadzenie, dzięki któremu niniejszy esej jest możliwie jak najkrótszy. Cel taki przyświeca mu natomiast z powodu niezliczonych pytań i próśb o opisanie praktyki Tarota. Zdawałoby się, że ta obecnie najpowszechniejsza forma dywinacji jest już tak spopularyzowana – a w dodatku niesamowicie prosta – że tego typu tłumaczenia nie są konieczne, ale widać tak nie jest. W następnych dwóch tysiącach słów postaram się więc nauczyć cię posługiwania się nim, tak aby natychmiast po przeczytaniu możliwe było dla ciebie chwycenie za talię i rozpoczęcie praktyki. Read More

Salomon miał rację – praktyczny przewodnik ewokacji

Salomon miał rację
Praktyczny przewodnik ewokacji

W poprzednim artykule opisana została względnie zaawansowana praktyka projekcji astralnej i duchowej podróży inicjacyjnej z jej wykorzystaniem. Niniejszy tekst skupimy natomiast na drugiej takiej metodzie, zwanej powszechnie ewokacją, a która wyrasta z innego pierwotnego magicznego obrzędu zwanego egzorcyzmem. O egzorcyzmach jako o pierwowzorze magii pisałem już w artykule o historii magii i tamże w tej kwestii odsyłam (z góry uprzedzam, iż wspomniany tekst daleki jest doskonałości i zapewne zostanie w przyszłości przepisany lub też powstanie na jego miejsce inny, z uwzględnieniem wielu nowych odkryć, jakie zdążyłem na ten temat zdobyć). Przejdźmy do rzeczy. Read More

Kluczowa umiejętność Neofity: Projekcja astralno-mentalna

W ostatnim artykule o historii magii konkluzja była taka, iż do najstarszych praktyk magicznych zalicza się egzorcyzm i duchową wędrówkę, z czego ten pierwszy w najdawniejszych czasach również opierał się na tej drugiej. Co warto zauważyć (a o czym więcej napiszę później) owa praktyka przebywania poza ciałem jest zdolna realizować każdą z trzech funkcji działań starożytnych Magów – dywinację, alchemię i teurgię. Powiem więcej – swego rodzaju projekcja astralna i/lub mentalna to obrzęd tak dawny, że poprzedza o tysiące lat nawet samo określenie “magia”. Nie sposób jest więc przecenić wartości tej wspaniałej techniki. W niniejszym artykule omówię zatem wszystkie “co”, “dlaczego”, “jak” i “po co” projekcji astralnej i mentalnej.

Jak wynika z powyższego, doświadczenia pozacielesne mają nielimitowany potencjał. Można je wykorzystać do zdobywania informacji, wpływania na rzeczywistość, własnego samorozwoju, czy też jako ostateczne narzędzie do osiągnięcia Jedności z Bogiem. I to w istocie jest jej celem. Czym więc praktyka ta wyróżnia się od wszystkich innych, to że pozwala adeptowi magii na “samoinicjację”, jednocześnie dając mu możliwość przebycia całej drogi, od początku do końca. Jak pisałem w Pamiętniku Głupca, moje własne doświadczenie pokazało, iż jest to niesamowicie skuteczna metoda i gdy tylko zdobędzie się w niej pewien stopień wprawy, nic więcej już neoficie nie potrzeba. No dobrze, gotowi, czy nie – zaczynamy. Read More

Z pamiętnika Głupca cz.5 – …co?

Część pierwsza: Z pamiętnika Głupca cz.1 – Adeptus Minor
Część druga: Z pamiętnika Głupca cz.2 – Magister Templi
Część trzecia: Z pamiętnika Głupca cz.3 – Magus
Część czwarta: Z pamiętnika Głupca cz.4 – Ipsissimus


IO ΠAN!

W momencie przyjmowania stopnia, jak na złość nie było przy mnie nikogo. A w końcu zobligowany byłem złożyć przysięgę w obecności świadka! Uświadomiłem sobie wtedy, że wcale nie. Mówiący o tym głos był tylko kolejną próbą zmącenia mojego umysłu przez Choronzona. Pomyślałem jednak, iż “przecież jestem wszędzie, równie dobrze ta podłoga <dotykam jej> może posłużyć mi jako świadek”. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy z tego, ale odegrałem w ten sposób niemal idealnie jeden z mitów o tym, jak Budda pokonał Marę w momencie swojego oświecenia.

W końcu inicjacja dobiegła końca. Odetchnąłem z ulgą i zacząłem się śmiać. “Nareszcie…”. Automatycznie zrozumiałem, w jak wielu kwestiach się myliłem. Dotarło do mnie, jak strasznie głupie było dążenie do końca i poczułem się niezwykle spokojny wiedząc, iż “mam to już za sobą”. Jednocześnie byłem w swego rodzaju udawanym oburzeniu odnośnie tego całego bullshitu, jaki krąży wokół przebudzenia, a także nieuzasadnionej zasłony powagi, która tylko wszystko utrudnia. Read More

Z pamiętnika Głupca cz.4 – Ipsissimus

Część pierwsza: Z pamiętnika Głupca cz.1 – Adeptus Minor
Część druga: Z pamiętnika Głupca cz.2 – Magister Templi
Część trzecia: Z pamiętnika Głupca cz.3 – Magus


अनिच्च

W książce tej mówi się o Sefirotach i Ścieżkach; Duchach i Zaklęciach; Bóstwach, Sferach, Planach i wielu innych rzeczach, które mogą istnieć lub nie.

Nieistotne jest, czy istnieją one, czy też nie. W wyniku pewnych działań następują pewne rezultaty; usilnie przestrzega się uczniów przed przypisywaniem obiektywnej prawdziwości lub filozoficznej słuszności do którejkolwiek z nich.

(Aleister Crowley, Liber O)

Odkąd doznałem Absolutu po raz pierwszy i zostałem Mistrzem Świątyni, uważałem, iż poznałem Prawdę, przez co zyskałem już stabilny oraz niezmienny światopogląd. Byłem zatem bardzo zdziwiony, gdy czytałem jak Lon Milo Duquette – będący stopień wyżej – pisał w swoich książkach, by niczego nie brać za pewnik, ponieważ nie ma pewności, czy w przyszłości nie zmieni zdania. Jednak – jak pisałem – choć ponad Otchłanią w pewnym sensie widzi się całą Górną Triadę, to inną kwestią jest jej doświadczenie. Tak też dopiero gdy sam sięgnąłem tego poziomu, ujrzałem uniwersalizm Prawa Zmienności. Read More

Z pamiętnika Głupca cz.3 – Magus

Część pierwsza: Z pamiętnika Głupca cz.1 – Adeptus Minor
Część druga: Z pamiętnika Głupca cz.2 – Magister Templi


юродивый

Wiedza i Konwersacja Świętego Anioła Stróża to naprawdę niesamowite doświadczenie, lecz nawet ono wobec Przekroczenia Otchłani zdawało się być zaledwie snem. Dzień, w którym moja świadomość wykroczyła poza granice relatywnej rzeczywistości, okazał się wkrótce najważniejszym dniem mojego życia. Niby nic się nie zmieniło, jednak nie byłem odtąd w stanie spojrzeć na świat tak samo jak kiedyś.

Oczywiście, początkowo nie wiedziałem, co właściwie się stało. Dopiero “Trzy Kroki do Niebios” Chapmana wyjaśniły mi, że to właśnie było “doznaniem Absolutu”. Prawda, którą poznałem, zdawała się być cholernie oczywista i nie mogłem zrozumieć, jak to możliwe, iż całe życie nie zdawałem sobie z tego sprawy. Co więcej, wszyscy wokół mnie byli pogrążeni w tym śnie. Miałem świadomość jedności ze wszystkimi ludźmi, a jednak towarzyszyło mi poczucie niezwykłej samotności. W próbie podzielenia się tym przeżyciem, logika i język zawiodły – tego nie da się wytłumaczyć! Read More

The Wake World [PL]

“Obudzony Świat” to krótka bajka, kryjąca w sobie ogromny zasób wskazówek co do magicznej inicjacji w systemie A∴A∴, opisanych symbolicznie, na co składa się m. in. jeden z najdoskonalszych opisów wrażeń ze Stopnia Mistrza Świątyni. Aleister Crowley nawiązuje w tej historii do słynnego baśniowego schematu śpiącej królewny, która wychodzi za księcia, po czym stają się oni królewską parą. W kabalistycznej filozofii odpowiada to zaślubinom Nefesz i Ruach, prowadzącym do Neszamy. W praktyce wygląda to tak: Read More

Z pamiętnika Głupca cz.2 – Magister Templi

Część pierwsza: Z pamiętnika Głupca cz.1 – Adeptus Minor


Powrót do rzeczywistości

W poprzedniej części opisałem swoje doświadczenie Osiągnięcia Wiedzy i Konwersacji Świętego Anioła Stróża. Teraz skupimy się na następstwach tego wydarzenia. Nim jednak do tego przejdziemy, drobna uwaga. Jak wspomniałem w tamtym poście, niemożliwe jest przekazanie komuś metody dojścia do Wiedzy i Konwersacji. Można jedynie dzielić się pobocznymi technikami – stąd też cała masa różnych magicznych podejść i systemów – które mogą, ale nie muszą, okazać się dla innych pomocne w tym zadaniu. Ten problem znika jednak na dalszych stopniach. Powodem tego jest najpewniej to, iż przechodzimy w tym momencie od subiektywnego mikrokosmosu do obiektywnego makrokosmosu.

To, co właśnie napisałem, zapewne zdziwi część osób czytających. “Czy adept nie powinien czasem być prowadzonym dalej przez swojego Świętego Anioła Stróża?” Jak już wspomniałem, początkowo zupełnie nie skojarzyłem swojego doznania z Wiedzą i Konwersacją. Doskonale rozumiałem, co się dzieje, a nawet potrafiłem to opisać swoimi słowami drugiej osobie, ale nie przypiąłem temu jeszcze metki “Anioła Stróża”. Read More

Z pamiętnika Głupca cz.1 – Adeptus Minor

Gwiazda Poranna

Na początku, nim cokolwiek powstało, w ciemnej i mokrej materii była para kochanków. Mieli oni już wszystko, byli spełnieni. W ekstazie swej radości zapomnieli jednak, iż noc tę zwano Bożonarodzeniową. I zapadł wyrok w Niebiańskim Sądzie Sprawiedliwości – wygnany został pasożyt. Wrota Edenu zagrodził Michael swym płonącym mieczem.

Minęła noc i poranek, wiecznie zataczający koło cykl. O Panie, ześlij mi Anioła! Zbliżała się godzina ósma, a był to dzień, kiedy Słońce, Wenus, Merkury i Księżyc spoczywały w domu Panny. Zeszła tedy Gwiazda na Ziemię. I dalekie było jej wówczas wiedzieć, że moment ten przypieczętował jej los jako Pustelnika.

Jęk, plusk, klaps, wrzask: Narodziłem się! Read More