Kim jest mag?

“Widząc, że Świat ma trzy warstwy, tj. Elementarną, Gwiezdną i Intelektualną, a każda podrzędna jest rządzona przez nadrzędną i jest pod wpływem sił tejże, tak iż pierwotny wielki Architekt wszystkiego poszczególne moce swej Wszechmocy sprowadza poprzez Anioły, Niebiosa, Gwiazdy, Elementy, Zwierzęta, Rośliny, Metale i Kamienie na nas, dla których uczynił te wszystkie rzeczy do pomocy; Mędrcy nie uważają bynajmniej za irracjonalne, byśmy mogli wznieść się po tych samych szczeblach poprzez każdy Świat, aż do samego oryginalnego Świata, Stwórcy wszystkiego, Pierwotnej Przyczyny, gdzie wszystkie rzeczy się znajdują i skąd wypływają; a także byśmy cieszyli się nie tylko tymi możliwościami, które dostępne są w istniejących już rzeczach szlachetnych, lecz również poza nimi, byśmy sprowadzili nowe prawa z góry.”

– “Trzy Księgi Okultystycznej Filozofii”, Heinrich Cornelius Agrippa (ks. I, rozdz. 1)

Uświadomiłem sobie właśnie, iż choć tak wiele zostało już napisane na tej stronie o magii, czy to w kontekście filozoficznym, historycznym, czy praktycznym, to nie stworzyliśmy dotąd osobnego tekstu, który by ten termin miał jasno wytłumaczyć. Przypuszczalnie, doszło do tego przez skupienie na bardziej zaawansowanych kwestiach, albowiem zakładając, że skoro o nich piszę, czyli musiałem do nich pierwej dojść samemu, to i dla innych powinno być możliwe samodzielne zgłębienie podstaw z dostępnym już materiałem. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że trafiają na tę stronę osoby, dla jakich magia to dość nowa tematyka; m. in. także dla nich jest ta strona prowadzona. Chciałbym więc wytłumaczyć w miarę krótko i przejrzyście, czym właściwie jest magia, o której tu piszemy. Read More

Odmienne spojrzenie na: Anioły

Czytanie starożytnej literatury to nie lada wyzwanie. Przeważnie problemem jest język, wszak historia Polski daleka jest dojrzałości, więc z definicji dzieła te muszą być napisane w innym od polskiego. Niemniej, nawet gdy jesteśmy w stanie je odczytać, to wciąż pojawia się w nich sporo archaizmów. Wydawałoby się, że to żadna przeszkoda, gdyż przy niewielkim wysiłku można znaleźć je w słownikach. Nadal jednak nie gwarantuje to właściwego zrozumienia tekstu, albowiem – jak się okazuje – wiele znanych nam współcześnie słów dawniej miało bardzo odmienne od dzisiejszego znaczenie; a o tym zwykle się nie mówi i ciężko znaleźć takie informacje, no bo kogo obchodzi umierający język, prawda?

Świetnym przykładem jest słowo “teoria”. Obecnie używa się go w idiotycznych wyrażeniach typu “to tylko teoria” (kiedy faktycznie ludzie mają na myśli “hipotezę”), by umniejszyć wartości jakiegoś stwierdzenia, lub jako oznaczające proste myślowe rozważania, jak gdy mówimy o czymś “w teorii”. Pierwotnie jednak było ono sensem bliższe (niby-)przeciwstawnej względem niej “praktyce”, a konkretniej, określało pewną formę kontemplacji (podobną do dharany w Radża Jodze), wykorzystywaną w starożytności, najpierw przez greckich filozofów, a potem w nieco innym kontekście przez Chrześcijan, jako wstępną praktykę do osiągnięcia Jedności z Bogiem. Read More

Ważne ogłoszenie

Drodzy czytelnicy, przepraszam was za tę ostatnią nieaktywność, niemniej była ona nieunikniona. Sporo czasu jednak minęło, więc poczułem konieczność rozwiania potencjalnych obaw. Pozwólcie więc, że wyjaśnię powód takiej sytuacji.

Właściwie, to powody są dwa. Pierwszy, to – jak być może wiecie – skupienie na projekcie biblijnym, który zresztą bardzo się skomplikował. Kopiąc korzenie hebrajskiego drzewa genealogicznego (nie Drzewa Życia, choć jego w sumie też), dokopałem się tak daleko, że moje badania nie tyczą się już tylko mistyki żydowskiej. Zawędrowałem bowiem dużo dalej niż Morze Czerwone (a właściwie, jak wiedzą czytelnicy serii biblijnej, Morze Trzcin) i ostatecznie suchą stopę musiałem zanurzyć w Praoceanie. Odstawiając te poetyckie żarciki na bok choć na chwilę, oznacza to, krótko mówiąc, iż końcowe dzieło będzie jeszcze lepsze. Dużo lepsze, niż sam na początku zakładałem… Niestety, wciąż sporo pracy przede mną, a nowe skarby ciągle wyłaniają się z głębin, co każe mi kontynuować kopanie. I jak już zwykle jestem bardzo staranny, tak do tego zadania pragnę przyłożyć się po siedmiokroć. Nie jestem więc w stanie ocenić, kiedy nastąpi zakończenie. Co mogę stwierdzić na pewno, to iż według planu, do końca tego roku skrócona wersja tych odkryć powinna zostać opublikowana. Tak długo jednak nie będę kazać wam czekać, więc postaram się jeszcze w tym miesiącu opublikować jakiś tekst, który uchyliłby choć troszkę rąbka tajemnicy. I tu właściwie wchodzi w grę powód oznaczony liczbą dwa… Read More